Fundusz dla Młodości - Inwestycja w młodość!
Potrzebne są dłuższe i głębsze kroki na rzecz odbudowy zaufania młodzieży do kraju, jako miejsca życiowych inwestycji, a być może i powodzenia. Na pewno nie uczyni się tego jedynie w oparciu o jednoroczne budżety, dziurawe ustawy żłobkowo-przedszkolne lub młodzież studencką upychaną do szkółek wyższych bez laboratoriów, bibliotek, możliwości praktyk i zagranicznych solidnych staży. Trzeba perspektywy lat na powstrzymanie degradacji biologicznej narodu.
Jedna z możliwości polegałaby na stworzeniu Funduszu Młodości.
Propozycja sprowadza się do następujących kroków:
1. Tworzy się fundusz, którego udziałowcami są rodziny w których przychodzi na świat dziecko (dzieci). Rodzice zakładają wówczas konto dziecku (dzieciom) na zasadach dobrowolności.
2. Rodzice uiszczają na rzecz przyszłego „wiana” dziecka, przykładową kwotę 100 zł. Może to być więcej lub mniej.
3. Państwo dokłada kwotę tej samej wysokości – premię, jak rodzice (rodzic), ale nie większą niż 100 zł. Dla rodzin bez dochodów (np. osób bezrobotnych) obowiązek państwa sprowadzony jest do ryczałtu 20 złotych miesięcznie.
4. Zasadniczo inwestowanie w młode pokolenie trwa do 18 roku życia, a więc wyboru drogi życiowej przez młodego absolwenta. Istnieje możliwość kontynuowania wpłat aż do ukończenia studiów, lecz nie dłużej niż do 24 roku życia.
5. Po ukończeniu 18 lat lub po studiach (24 lat), młody człowiek może dokonać poboru całego kapitału jednorazowo bądź miesięcznie bez opodatkowania.
6. Wydatkowanie na zasadach j.w. odbywa się w sposób celowy i jest poddany weryfikacji:
wypłata całościowa na:
a) uzupełnienie wkładu mieszkaniowego
b) działalność gospodarczą samodzielną lub wspólną
wypłaty miesięczne na:
a) wsparcie finansowe studiów
b) wsparcie w okresie bezrobocia
c) leczenie wypadkowe
d) praktyki zawodowe
e) prace doktoranckie (naukowe)
f) dofinansowanie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego
7. Niewykorzystane środki przechodziłyby, bez uszczuplenia, na potomków lub najbliższe rodzeństwo.
8. Wydatkowanie środków musiałoby nastąpić do 35 roku życia. W małżeństwach, gdzie oboje małżonków posiada Fundusz, decydowałby wiek najmłodszego.
9. Fundusz obejmowałby podatników będących obywatelami Polski, zamieszkałych w jej granicach z wyjątkiem osób przebywających za granicą, ale uiszczających podatki w Polsce.
10. Inne niż celowe wydatkowanie oznaczałoby utratę premii oraz wymóg opodatkowania.
11. Środki podlegałyby lokowaniu w bezpiecznych papierach wartościowych na zasadach zbliżonych do systemów emerytalnych, jednak o większych gwarancjach .
12. Zakładam, że zgromadzony kapitał, w miarę upływu lat, powinien wzrastać na zasadach zbliżonych do systemów emerytalnych. Wg ostrożnych szacunków zgromadzony, łączny kapitał powinien osiągnąć średnią wielkość 32 tys. zł w wieku 18 lat lub 48 tys. po ukończeniu studiów.
Powyższa idea zmierza do stworzenia startu młodzieży, tu w Polsce, po tym, jak opuszczają szkoły, uczelnie czy wręcz zakładają rodziny. Ułatwi to znacznie mobilność zawodową, sprzyjać będzie samodzielności i planowaniu rodziny.
Oczywiście, ta forma wsparcia młodzieży przez państwo nie powinna wykluczać innych doraźnych form obecnie występujących, w tym również nowych zamierzeń rządu w projekcie Rodzina na Swoim.
Skąd środki ?
Minimalne to te, które potrzebne są w momencie startu ustawy, przypuśćmy w 2014 r. Rodzić się będzie wówczas ok. 380 tys. dzieci. Przy założeniu, że do Funduszu przystąpi 60% noworodków, ze średnią stawką 50 zł, daje to roczne wydatki budżetu 136,8 mln. Potem liczby się zwielokrotniają, by dojść po 18 latach wspólnego inwestowania rodziny i państwa w młodość, do poziomu 2 mld 460 mln. A wliczając studentów ok. 3 mld 420 mln.
Na starcie, środki mogłyby pochodzić z likwidacji prorodzinnej ulgi podatkowej, w wersji bardziej racjonalnej niż zakłada rząd. Daje to 236 mln zł.
W drugim roku podwojoną sumę powinna przynieś konwersja całej ulgi do systemu zasiłkowego. To zaś jest zgodne z opiniami ekspertów, w tym z Raportem Ministerstwa Finansów. Opinie i wspomniany raport podkreślają niesprawiedliwość przyznawanych ulg i całkowite rozmijanie się z zakładanym celem, jakim jest wzrost demograficzny. Powiedzmy wyraźnie, myśl, że u osób z drugiej grupy podatkowej przybędzie dzieci z powodu powiększenia ich dochodów o ulgę, czyli 1,3% ich dochodów, wydaje się śmieszna i nieprawdziwa. W ostatnich latach w tej grupie osób nastąpił spadek dzietności.
Tak więc, możemy mówić o „przyroście” dochodów budżetu o 0,5 mld zł.
Pozostałe środki, maksymalnie do poziomu nawet 3.420 mld pochodziłyby z Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, które od lat są zamrożone, w chwili obecnej sięgają już 6,1 mld zł i nawarstwiają się w tempie 1 mld zł rocznie.
Uzasadnieniem jest fakt, że w gruncie rzeczy odbudowa tkanki biologicznej leży w interesie przedsiębiorców składających się na Fundusz Pracy. Także cele zawarte w Funduszu Młodości, częściowo finansowane ze składek rodziców, wychodzą w sposób wymierny naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców. Dodajmy, że odpowiednio sprawnie skonstruowany Fundusz w gruncie rzeczy pełniłby te same funkcje co Funduszu Pracy, którego środki są obecnie zamrażane. Oczywiście, powiększałby rynek kapitałowy finansów państwa i gospodarki.
Mam świadomość, że Fundusz Młodości nawet z towarzyszącą infrastrukturą społeczną, nie spowoduje nagłego przyrostu demograficznego. Być może w ogóle nie będzie przyrostu z uwagi na procesy cywilizacyjne rozszerzające się po całej Europie. Tym niemniej trudno się nie zgodzić, że dla rodziców jest startowym bezpiecznikiem, zwłaszcza w tych sytuacjach, gdy muszą wspomóc start np. dwojga równocześnie wybierających się w samodzielność dzieci.











