Senator a media
Rulewski a media
Prace i poglądy senatora media odnotowały w 2683 przypadkach. To 5 miejsce spośród senatorów. Za marszałkiem Borusewiczem, ale przed marszałkiem Borowskim. Podczas kończącej się już kadencji Senator zorganizował 27 konferencji prasowych, na których poruszał sprawy ważne dla regionu i kraju. Od wzmianek epizodycznych, w tym o charakterze rozrachunków z historią w tle, po artykuły własne w mediach krajowych: m.in. Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej, Gościu Niedzielnym, autorskie wypowiedzi w TVN-ie, TVP 1, Niezależnej, Polsacie. Z tych głośniejszych to polemika z prezydentem Bronisławem Komorowskim m.in.: „Polska nie tylko wolna, ale i bezpieczna”, „Platforma zdezerterowała z obrony ludzi wykluczonych”.
Zainteresowanie mediami wynikało z faktu, że senator przyjmował odmienne stanowisko od całości klubu oraz reprezentował niezależne stanowisko. Ta odmienność zauważana była w sprawach światopoglądowych dot. Konwencji o przemocy wobec kobiet, ustawy in vitro i ustawy o uzgodnieniu płci. Niektóre media śledziły z uwagą postawę senatora w kwestii spraw socjalnych, gdzie zgłaszał wiele poprawek, na przykład w ustawie o Mieszkaniach dla młodych chroniącą młode małżeństwa z małych miejscowości, których rząd pozbawiał pomocy kredytowej, przy zakupie pierwszego mieszkana na rynku wtórnym.
Prace nad ustawą o pomocy opozycji antykomunistycznej były przedmiotem aż 82 notacji w mediach centralnych.
W kwestiach czyścicieli kamienic, bezpłatnych leków dla emerytów i osób z chorobami przewlekłymi - senator mógł liczyć na wsparcie czołowych gazet krajowych. Był częstym gościem w Telewizji Republika, gdzie komentował konflikty społeczne w górnictwie i wokół działalności związków zawodowych. Udział na medialnej scenie krajowej był ograniczony jedynie ze względu na to, że media centralne preferują polityków „warszawskich”.
Popularność senatora związana z niezależnością i oryginalnością poglądów była różnie wykorzystywana. Zdarzało się, że media w zależności od poglądów nadużywały wystąpienia senatora, zniekształcając jego wypowiedzi, aż do prowokacji włącznie. Z tych względów senator zaprzestał współpracy z Super Expressem.
Realizując główne założenie partii Platformy Obywatelskiej jako partii środka, Jan Rulewski nie był „pupilkiem” mediów o skrajnych poglądach lub podsycających konflikty albo generujących sensacje.
Senator nie „podkładał” się mediom dla pieczętowania poglądów redaktora. W mediach lokalnych był częstym uczestnikiem wymiany poglądów w Radio PiK i TVB Bydgoszcz. Często cytowany również w Gazecie Pomorskiej, Expressie Bydgoskim, Pałukach, Powiecie.
Współpracował z mediami również w zakresie akcji niepolitycznych, jak np. "List do ojca", Wspomnienia historyczne, Obchody rocznic Bydgoskiego Marca 1981.
Subiektywnie rzecz biorąc senator pozytywnie ocenia okres zaistnienia w mediach. Będąc współzałożycielem suwerennego państwa chronił media przed zamachami na wolność słowa nawet te jemu przeciwne, choćby Telewizję Trwam. Z kolei one odwdzięczały się jemu, chroniąc przed krokami dyscyplinarnymi w partii, której przecież nie był członkiem. Słowem broniły jego tożsamość. Były częstym sojusznikiem w obronie wartości, które wyniósł z czasów Solidarności. Dziś można przyznać, że przez to stworzył „paszport moralny” do uczestnictwa w polityce.
Nie da się jednak zauważyć, że skomercjalizowane media w wielu przypadkach, nawet zbyt często, oddalały się od zasadniczych tematów prac parlamentu uciekając na manowce łatwizn, uproszczeń i sensacji. To osłabia budowę demokracji w Polsce, karykaturując ją w oczach opinii publicznej, ostatecznie godząc w same media, ograniczając prawo obywatela do poznania rzetelnej prawdy, a tym samym dokonania racjonalnego wyboru.
Cywilizacja cyfrowa stworzyła nowe narzędzie, własne media. Senator korzystał z nich prowadząc na bieżąco stronę internetową, na którą weszło blisko 30 tys. osób. Dla pokolenia Solidarności prowadzi oddzielną stronę Bydgoskiego Marca 1981 r., gdzie swoje wspomnienia, materiały prezentowali jego uczestnicy. W ostatnim czasie senator przekonał się do Facebooka, którego odwiedziło 12 tysięcy osób w zaledwie tydzień. Zamieszcza na nim niesztampowe zdjęcia, spontaniczne wypowiedzi i bieżące wydarzenia.
Bydgoszcz,16.10.2015











