Archiwum
Formet - samobójstwo na raty
poniedziałek, 10 września 2012Dziś w Formecie miejsce prezesa zajmie ministerialny likwidator. Pracownicy tracą swój status. Związkowcy, kobiety w ciąży, pracownicy przed emeryturą tracą swe uprawnienia. Jeśli likwidator będzie sztywniakiem to w krótkim czasie zamieni ten bydgoski zakład w gruzowisko.
Formet kończy bieg z 9 milionowym długiem wobec nas w urzędzie podatkowym ZUS w mieście. Wobec wielu kooperantów drobnych i dużych. Wobec Polski, bo zakład pobrał pieczętowaną w Ministerstwie Skarbu i w Brukseli pożyczkę 2.5 mln zł i mówiąc szczerze ją roztrwonił. Prezes ze strachu uciekł na chorobowe. Poprzednich 9-ciu zachowywało się podobnie. Niektórzy już po 4 miesiącach. Nie skutkowały moje skargi i prośby w Ministerstwie Skarbu. Zanikł eksportowy rynek.
Praca Dorywcza
poniedziałek, 3 września 2012Z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej docierają informacje na temat cywilizowania pracy dorywczej - dziś już występującej na rynku, choć skrywanej w postaci prac zleconych i umów o dzieło, częściej jednak jako pracy na czarno.
Niepokoi jednak, że nad tą nową formą umowy o pracę myśli się w wąskich kategoriach – prac opiekuńczych przewidzianych dla kobiet. Złośliwi mówią więcej, że jest to efekt pustej ustawy żłobkowej autorstwa Premiera, która, jeśli wierzyć statystykom, miała stworzyć rynek pracy dla setek tysięcy niań, oczyścić szarą strefę i poprawić wskaźniki zatrudnienia ogółem, w tym kobiet. Niestety ustawa żłobkowa - co było do przewidzenia - nie zadziałała, gdyż składka ubezpieczeniowa dla niani co do wartości kłóciła się z koniecznością legalizacji pracy, co pociąga za sobą ponoszenie innych zobowiązań, w szczególności podatkowych.
Jan Rulewski i Leszek Walczak chcą ratować Formet
czwartek, 30 sierpnia 201223 sierpnia 2012 r. podczas spotkania senatora Jana Rulewskiego z Przewodniczącym Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność” Leszkiem Walczakiem poruszony został problem aktualnych zagrożeń w zakładach Zachem oraz Formet.
Uznanie dla Biskupa Józefa Zawitkowskiego
poniedziałek, 20 sierpnia 2012"Przekazuję wyrazy uznania za 50 lat posługi kapłańskiej, w tym w największej polskiej parafii - radiowej świętokrzyskiej".
Oświadczenie w sprawie pomocy rodzinom wielodzietnym
piątek, 27 lipca 2012Premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Donald Tusk
Dwa lata temu w Będzinie oboje rodziców Szymona Ch. R. dokonało dzieciobójstwa. Nie wystarczą słowa potępienia. Myślę, że sąd wyda nie tylko sprawiedliwy wyrok, ale jego wydźwięk uchroni Polskę przed recydywą takich zbrodni.
Szymon wychowywał się w rodzinie wielodzietnej, dysfunkcyjnej gdyż matka porzuciła - już wcześniej - urodzonych z pierwszego związku pięcioro innych dzieci.
A więc można było przewidywać, że w tej rodzinie i podobnych władza rodzicielska - chociażby z powodu nędzy - przekraczać będzie granice etycznych zachowań.
Senator a prezydencka inicjatywa ustawodawcza dot. zgromadzeń publicznych
piątek, 27 lipca 2012W trakcie prac nad inicjatywą prezydencką, Senator opowiedział się za głębokimi zmianami ustawy.
Senator pomógł
czwartek, 26 lipca 2012Dnia 16 lipca br. Senator Jan Rulewski otrzymał list z podziękowaniem od Wyższej Szkoły Środowiska w Bydgoszczy. Stało się to za sprawą jego wstawiennictwa w interesie uczelni. Dzięki niemu Prezydium Polskiej Komisji Akredytacyjnej 24 maja 2012r. podjęło uchwałę z uwzględnieniem argumentów Wyższej Szkoły Środowiska w odniesieniu do poprzedniej uchwały. Dokument ten stanowi podstawę do dalszego kształcenia na kierunku „Ochrona Środowiska” na bydgoskiej uczelni.
Polemika z felietonem Michała Zielińskiego „A poza tym nic na działkach się nie dzieje”
środa, 25 lipca 2012„W obronie nonsensu”
W felietonie Michała Zielińskiego redaktor wieszczy, że ewentualne uwłaszczenie działek lub utrzymanie statusu quo w wykonaniu polityków oznaczać będzie „nonsens ekonomiczny i zbrodnię moralną”. To drugie oznacza, nic innego tylko uprzywilejowanie.
Jedno i drugie stwierdzenie nie jest oparte na faktach i korzyściach ekonomicznych, a przede wszystkim grzeszy niewiedzą redaktora czym jest, czym była i będzie działka.
Mówię jako były jej użytkownik, typowy dla milionowej rzeszy obywateli.











